środa, 30 czerwca 2010

Podkładki z odrobiną fioletu

Z racji tego, że fiolet to mój ukochany kolor nie mogłam się oprzeć wyzwaniu Szuflady



Powstały z tej okazji podkładki pod kubki/ szklanki z odrobiną fioletu i odrobiną patchworku ;)






Kubki już tylko czekają na napełnienie. A podkładki na nowego właściciela :)



Dziękuję Agajaw za sympatyczne wyróżnienie. Myślę, że zarówno wyróżnienia jak i miłe komentarze są bardzo ważne. Ja przychylam się w stronę komentarzy i dlatego lubię zostawiać wpisy na Waszych blogach:)


Dziękuję również Wam za przemiłe wpisy o Annie i w innych postach! Dzięki nim wiem, że rzeczywiście coś z mojego szycia będzie ;)

piątek, 25 czerwca 2010

Anna

I powstała moja lalka a'la Tilda. Tak sobie myślałam w czasie jej tworzenia jak ją nazwać i padło na Anna (od Anny Kareniny, bo z nią mi się kojarzy).


Taką Annę sobie wymarzyłam- z suknią na halkach (ma cztery halki, jedną podszewkę i na to wierzch sukni) i włosami spiętymi w kok. I chociaż to nie jest to dokładnie styl jaki preferuję, ale taki przepych ubioru mnie w jakiś sposób pociąga.


Anna ma 45 cm wysokości i można ją zawiesić lub posadzić (z racji tylu halek siedzi sama bez podparcia).




Anna poszukuje nowego domu, bo u mnie trudno będzie jej się wpasować w otoczenie ;)

czwartek, 24 czerwca 2010

Nareszcie

nareszcie mam troszkę czasu by szyć...

oby ta radość nie była przedwczesna, ale dziś w dzień dzieciaki zajęły się sobą a ja mogłam szyć. Oczywiście już po chwili miałam w moim kąciku ciekawskiego gościa, który ładował się na moje kolana wykorzystując do tego pudło od maszyny- ale dałam radę uszyć podkładki pod kubki na prezent dla przemiłej osoby :)

Nie wiedziałam, że tak fajnie się szyje podkładki no i oczywiście zrobiłam je trochę patchworkowe.



Teraz mam już pomysł na następne podkładki, ale to po Tildzie, którą kończę wieczorami.

Mam nadzieję, że dzieciakom pozytywne nastawienie do mojego szycia zostanie na dłużej i będę mogła częściej coś pokazywać.

środa, 23 czerwca 2010

Na pozytywne zakończenie dnia

Dziś dostałam Od Leny ze Zjawinkowa cudowny prezent wygrany w Candy! To była niespodzianka, ja jedynie miałam określić co mi się z wytworów Leny spodobało najbardziej. Sami sprawdźcie, bo Lena tworzy przecudne scrapowe notesy, kartki i nie tylko to!

Od dziś mogę cieszyć oczy tym oto cudeńkiem



Teraz mam swój notes na szyciowe pomysły- będę się cykać bo taki piękny że aż szkoda w nim pisać, ale na szczęście mój praktyczny zmysł nie pozwoli by notes leżał długo nieużywany :)
Lena dziękuję :*

Drugi pozytywny akcent tego dnia to mój własny kąt do szycia (dosłownie kąt bo w kącie pokoju)- ciasny ale własny... mój mąż się uparł i nareszcie będę miała gdzie szyć i nie będę musiała tachać do ławy mojego 20 kilogramowego Łucznika, którego na dzień trzeba było chować.

Tylko na dole na razie nie zamieszkają materiały bo moje maluchy by mi wszystko od razu wygrzebały i wykorzystały do radosnych zabaw ;)

piątek, 11 czerwca 2010

Zajęcia upalne ;)

W czasie upałów nie mam weny twórczej, mogłabym nic nie robić, ale coś tam powolutku dłubię a przy okazji równie żółwim tempem zajmuję się księgowością

Narzuta już jest bliżej końca niż dalej więc mogę zaprezentować jak wyglądała w fazie przygotowywania "kanapki" do pikowania

Tył


Przód

teraz pikuję- mam mniej więcej połowę:)

A w międzyczasie zajmują mnie przeróbki: skracanie zasłon, podcinanie, zwężanie ubrań itp.

Na upalne dni przerobiłam tunikę, która ma cudny wzór i materiał więc musiałam ją koniecznie wykorzystać
Tunika oryginalnie miała rozmiar 46 a obecnie 38/40


Powyżej tunika w oryginale- nie lubię bufek i falban więc się ich pozbyłam, zmniejszyłam dekolt a efekt ostateczny prezentuje się tak


Zdjęcie z samowyzwalacza ale może być ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...