poniedziałek, 27 czerwca 2011

Ze Szkocji / From Scotland

Jestem na wakacjach, a dokładnie w Szkocji! Nie jest to klimat typowo plażowy ale dla mnie idealny! Przeżyliśmy 2 dni podróży samochodem więc teraz żadne trudy nam nie straszne! Mamy góry, morze, fantastyczne lokalne jedzenie a wszystko za sprawą Przyjaciela :) To tak w dużym skrócie, fotki nie udało mi się dodać niestety. Ale przyznam się od razu że zakochałam się w szkockiej kracie i dostałam tartan w kilku wzorach :)
Greetings from Scotland!  The weather is perfect for me and I'm happy we have survived two days traveling by car. We have mountains, the sea and delicious meals. All thanks to our friend!

Przed wyjazdem się sprężyłam i błyskawicznie uszyłam dla małego Daniela piłkę i pieska. Mam nadzieję, że mu się spodobają!
Before journey I've made pillow and ball for little Daniel.

Piłka w czterech odsłonach/ The ball in four scenes


Piesek / The dog


Przy okazji przedstawiam Wam kolejne cudowne  piłki zgłoszone do zabawy! Jest ich więcej ale tylko te przygotowałam przed wyjazdem. Niestety na telefonie mam ograniczone funkcje bloga.
Here are four new balls reported to my game. 

druga piłeczka Velli

Piłki o0krysi0o

I dwie piłki Justyny

Dziękuje Wam za komentarze i za wszystkie dodane Piłki :) Do zobaczenia po moim powrocie!
See you next time! 

sobota, 11 czerwca 2011

A jednak :)

Jednak uszyłam jeszcze coś przed wyjazdem. Nie mogłam się powstrzymać :)
Skrawkowa torebka listonoszka dla dziewczynki. Spodobały mi się takie torebeczki. Ta będzie idealna dla dziewczynki  w wieku 4 lat i więcej, bo na moją 3,5-latkę ma jeszcze odrobinę za długi pasek (zresztą Córcia dumnie paraduje ze swoją żółtą wersją torebki :)
I've made this purse from green scraps only :) I like this kind of purses. It will be for about fours years girl. 

przód

tył

Torebka zapinana na dwa rzep a w środku jest taka cudowna podszewka jak tu na spodzie klapki.
It has velcro closure and I love the fabric I've used on lining.


Są nawet szanse że jeszcze jedna powstanie przed wyjazdem, bo różowe skrawki już pozszywałam :) nałóg szycia mnie jednak trzyma. Jak ja przeżyje 2 tygodnie bez maszyny?!
Przesyłam uściski dla Was!
Maybe I will finish one more purse in pink before going on vacations. I don't know how I will endure 2 weeks without my sewing machine :)
Till 29th June you can join to my game - Sew a Patchwork Ball.
Hugs! 

sobota, 4 czerwca 2011

Na sobotę szósty pan pies

Nawet nie wiem jak to się stało, że to już szósty poduszkowy pies. Poprzednie mają swoich małych właścicieli wśród moich najbliższych a ten powstał na zapas ;)




To chyba mój ostatni post przed urlopem. Wyjeżdżam co prawda za 2 tygodnie, ale nie zapowiada się żebym miał co pokazać do tego czasu (szyć będę szyła ale będą to niestety same niespodzianki do pokazania za jakiś czas). A więc ku pamięci zapraszam Was do Zabawy w Szycie Patchworkowej Piłki!
Jak wrócę nastąpi rozstrzygnięcie konkursu i pochwalę się gdzie wybyłam :)
W Zabawie są już 4 piłki. Czwarta to piłka Velli


Dziękuję Wam za wszystkie komentarze, które zostawiacie- jest mi niezmierni miło je czytać :) 
Do zobaczenia! 

czwartek, 2 czerwca 2011

Piłka

Uszyłam drugą piłkę, dla dziewczynki :)



W środek włożyłam dzwoneczek, bo jest przeznaczona do niemowlęcych zabaw. Dzwoneczek to był trudny orzech do zgryzienia. Nigdzie nie mogłam takich znaleźć aż znalazłam w ... sklepie wędkarskim. To dzwoneczek do wędki, ale po usunięciu drucików i zbędnych zaczepów nadaje się idealnie. 

zakupiony dzwoneczek

rozmontowany ;)

Użyłam obydwu do tej piłki, włożyłam je w foliowe woreczki strunowe żeby wypełnienie ich nie wygłuszyło i co prawda nie dzwonią tak jak by dzwoniły na zewnątrz ale fajnie grzechoczą.

gotowy do zapakowania do piłki

Nadal zapraszam Was do Zabawy Uszyj Patchworkową Piłkę. Zabawa trwa do 29 czerwca!
I przedstawiam Wam dwie kolejne piłki zgłoszone do zabawy. Te śliczne piłki to dowód, że to wcale nie jest  trudne :)

Piłka Ewy

Piłka Szwaczki

środa, 1 czerwca 2011

Nigdy nie mów nigdy ;)

Nigdy przenigdy nie robię nic na ostatnią chwilę, a raczej nie robiłam aż do wczoraj. W jeden wieczór wyczarowałam podusię pieska dla mojego Synka na dzisiejsze święto (to osiągniecie biorąc pod uwagę, że jeden zaczęty pies leży już chyba 2 tygodnie i czeka na wenę :)


Lekko się nie wyspałam ale dałam radę! dzisiejszy poranek był bardzo szczęśliwy - jeden pies dla mojej Córci drugi dla Synka :) Pieski przetestowane nawet na okazję ujeżdżania jak na koniu ;)

psie plecy

psi brzuch

Tkaniny to resztki z narzuty, która dla Synka powstaje. Na obecnym etapie najważniejsze, że na poduszce są "brum brum" :) Zdjęcia tylko dzięki popołudniowej drzemce podczas której "wykradłam" pana hau hau.

Radosnego Dnia Dziecka !!!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...