poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Nie zdradzaj swych sekretów trzylatkowi

To miał być post o stoperze do drzwi - nie wyszło bo stopera nie uszyłam. Potem miał być post o prezencie dla mojego Męża na naszą rocznicę ślubu, ale dziś przekonałam się, że to krótka historia pt. "trzylatki to zdradliwe gaduły" i dzięki jednemu takiemu mogę opublikować post miesiąc wcześniej...
Nasz niespełna trzylatek zanosząc dziś tacie wypraną zwykłą szmacianą torbę na zakupy trochę za dużo wygadał : "tatusiu to twoja torba... a mama ci uszyła taką pomarańczową z latarnią, to nie ta ale może jutro się znajdzie".

No więc nie miałam już co prezentu chować, mój Mąż pękał ze śmiechu, starszaki też a ja mogłam dzisiaj rano nie myśleć o tej torbie to może temat by nie wypłyną ;)


Latarniana pasja w domu trwa, dzieci zbudowały z kartonów latarnię morską z domkiem latarnika a ja aplikację z latarnią zamiast na wspomnianym stoperze przyszyłam na torbie. Materiał na torbę zdobyłam w koszu wyprzedażowym IKEA. Kto by pomyślał, że za całe 60 pensów kupię poszewkę (teraz żałuję że drugiej też nie wzięłam) z której zrobię torbę, z zamka i części materiału stworzę tył poduszki i nawet ten szary materiał również wykorzystam na kolejną poduszkę.


Do tego za 80 pensów kupiłam pościel dziecięcą o dziwnych rozmiarach ale za to ile mam pięknej 100% bawełny. Niestety wycieczki do IKEA są zbyt czasochłonne żeby tam zaglądać tylko w celu taniego obłowienia się potencjalnymi materiałami ;)

Wracam do tajemnego szycia bo większość rzeczy, które teraz szyję ujrzy światło dzienne dopiero za dwa-trzy miesiące więc szybko nie będę miała co pokazać.
Dziękuję, że nadal tu zaglądacie :)

środa, 10 sierpnia 2016

Narzuta Natura - konkurs Hello Sunshine

Pomyślałam, że tym razem powinnam jakoś nazwać narzutę i choć może latarnia morska naturą nie jest to jednak mocno zwierzęcy klimat zdecydował o nazwie Natura :)


To ostatnia z narzut, która w postaci części uszytych bloków leżakowała ponad trzy lata i czekała na swoją kolej. Inspiracją był leśny QAL w czasie którego uszyłam blok z zimorodkiem, piórami, dzięciołem, lasem i lisem z ogonem jak liść klonowy. Z wydrukowanych już wzorów doszyłam latarnię, dwa liski, żołnę i jelenia na rykowisku.


Długo trwało zanim wymyśliłam sposób połączenia tych bloków. Uznałam, że zielona część bardziej kojarzy się z tym co bliżej nieba, gdzieś w liściach drzew, a pomarańczowa z tym co blisko ziemi, leżących na niej liści. Całość łączy pas lecących gęsi. A zwieńczeniem jest zielona lamówka. Moje dzieci bardzo lubią bloki paper piecing więc wszyscy są zadowoleni że narzuta zostaje w naszym domu!


Rozmiar jest dość łatwy do ogarnięcia 140x190cm. Pikowanie bez szczególnego natchnienia wyszło, ale bloki trzymają się dobrze.


Wzory stworzyły:
Julianna Gąsiorowska "Jednoiglec": dzięcioł, lis (Maple Fox)
Joanna Shape Moth: pióra, sójka (przerobiona przeze mnie kolorystycznie na zimorodka), ryczący jeleń, lis
Caroline, TrilliumDesign: las
Wzór latarni i żołny (która była kolibrem zanim ją kolorystycznie przerobiłam) mam nie pamiętam skąd dlatego autorów podać się nie uda.


Rzutem na taśmę zgłaszam narzutę do drugiej edycji konkursu "Hello Sunshine" organizowanego przez Gosię z bloga Quilts My Way w kategorii Traditional Quilts. Z palety konkursowych barw u mnie dominuje zieleń.

http://quiltsmyway.blogspot.co.uk/2016/06/hello-sunshine-quilting-challenge.html

Dziękuję Gosi za zorganizowanie tak wspaniałego konkursu i polecam Wam udział, bo jeszcze trochę czasu zostało a nagrody są kuszące!

niedziela, 7 sierpnia 2016

Naparstki z latarnianą wyprawą w tle

Z naszej krótkiej wyprawy wakacyjnej na północ Szkocji przywiozłam dwa naparstki pamiątkowe.
Pierwszy z zamku Urquhart nad jeziorem Loch Ness (tego od słynnego potwora Nessie).


Drugi z Muzeum Szkockich Latarni Morskich we Fraserburghu - Kinnaird Head, z latarnią główną która została nadbudowana nad dawnym zamkiem i którą można zwiedzać w środku.


Zobaczyliśmy 13 latarni morskich w 3 dni - to taka nasza nowa pasja, którą karmimy kolejnymi wyprawami.


Na dokładkę jako remedium na posiadanie dwóch miarek, z których obie dzieci skróciły o centymetr kupiłam sobie super miarkę 3 metrową! Ta "misiowa" też jest nowym nabytkiem już niestety skutecznie (czyli z uszkodzeniami) przetestowanym przez najmłodszych. Teraz z 3 metrowym wsparciem mierzenie narzut jest przyjemnością :)


Tradycyjnie dziękuję za każdy miły komentarz naparstkowym i szyjącym zaglądającym!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...