W telegraficznym skrócie bo życie strasznie goni jesienią... Moje trzy kolejne (i ostatnie już na pewno) workoplecaki do Afryki Jeden uszyty ze znaczkami z materiałów. Kiedyś dostałam takich kilka i spróbowałam sama zrobić, to całkiem fajna zabawa! Też trzy są nowe naparstki. Całkiem zwykłe ze szkockich zamków i pałaców. Cena szczęśliwie adekwatna do jakości bo bardzo nie lubię kupować zwykłych kalkomanii w cenie zdecydowanie za wysokiej. I na koniec ja w jesiennej odsłonie ale to na rzecz chwalenia się drugą spódnicą którą uszyłam. Z guzikami z przodu, ze sztruksu. Znowu dużo się nauczyłam i nadal ciągnie mnie do szycia ubrań! A teraz jak żółw zabieram się za nowe szycie. Do zobaczenia!