Skip to main content

Posts

Showing posts with the label podkładki

Tutorial podkładki wiatraczki

Trzy lata leżał sobie post w roboczych więc chyba najwyższa pora go opublikować! To tutorial na podkładki pod kubek . Może komuś początkującemu przyda się prosta instrukcja "jak uszyć podkładki pod kubek", wersja patchworkowe wiatraczki. Tutoriali takich jest już wiele, ale wiem, że szukając instrukcji szycia wiele osób wchodzi na mojego bloga więc szkoda mi zmarnować kiedyś wykonaną pracę. Cały sekret szycia równych podkładek to dokładność i przycinanie dokładnie wszystkiego nożem krążkowym. Szyłam podkładki wiele razy a te jako pierwsze wyszły mi tak równe, bo wreszcie przezwyciężyłam swojego lenia i robiłam wszystko super dokładnie :) Poniżej poszczególne kroki szycia. 1. Przygotowanie elementów. Wycinamy z dwóch tkanin, które stworzą nam wiatraczek, kwadraty o boku 8cm. Na każdą podkładkę potrzebujemy po dwa kwadraty z każdego materiału (4 kwadraty). 2. Składamy kwadraty prawymi stronami do siebie i zaznaczamy przekątną, tak postępujemy z każdą parą kwadratów ...

Znów balonowo mi

Kolejne balony stworzyłam, tym razem całkiem pokaźne stadko, sztuk 10. Zestawienie razem wszystkich podkładek wygląda jak pokaz balonów na niebie. Każda podkładka jest nieco inna, więc żeby nie przynudzać lecą zdjęcia. Wybaczcie, że zdjęciom daleko do ideału i musicie mi uwierzyć na słowo, że podkładki są idealnie równe a na zdjęciach się przeróżnie zniekształcały. Dziękuję za wszystkie dopingujące komentarze o psiakach! Przyznaję się, że nie znałam bajki Blue i dopiero szycie tych psów sprawiło, że się o niej dowiedziałam. Narzuta już prawie cały wierzch ma gotowy więc mam nadzieję, że wkrótce Wam ją zaprezentuję a teraz mała zajawka kolorystyczna :) Do zobaczenia!

Balony

Dziś podkładki z balonami. Zaplanowane prawie rok temu, wykonane ekspresowo w tym miesiącu. Bardzo mi się podobają i dodatkowo przypomniały mi, że nadal lubię PP. Przy okazji pokażę Wam gwiazdy, które nadal szyję ale jak wiadomo gdy się robi wszystko na raz to się nie da nic skończyć ;) Dziękuję Wam za motywujące komentarze, szczególnie te o spodniach!

Męskie szycie

W związku z pewnym pomysłem zaprosiłam (ważne, że nie zagoniłam!) :) mojego męża do uszycia podkładek z wiatraczkami. Zajęło mu to dwa wieczory z tygodniową przerwą pomiędzy, łącznie 5 godzin. Pomysł samego szycia był nie do końca mój, bo już od dłuższego czasu słyszałam: "kiedyś chciałbym sam coś uszyć". Mój dzielny uczeń wszystko robił sam! Wybieranie tkanin, krojenie, szycie, rozprasowywanie szwów. Ja tylko mówiłam co, jak i kiedy :) Najgorsze było dobieranie tkanin i już myślałam, że mnie pogoni z tym całym szyciem, ale na szczęście potem było już tylko lepiej :) Jestem dumna z mojego Męża! A on z siebie, że mu się udało. Moim zdaniem efekt pierwszego męskiego szycia jest super! Mój wkład w te podkładki to jedynie przepikowanie wiatraczków po szwach, reszta to dzieło męskich rąk :) Dziękuję Wam, że zaglądacie do mnie i zostawiacie wiele sympatycznych komentarzy! Dobrego tygodnia!

Kwiecień plecień

Kwiecień dostarcza nam dużo wrażeń w postaci zmiennej aury i dodatkowych zdrowotnych atrakcji więc tradycyjnie szycie odbywa się ukradkiem, byle szybciej zanim dzieci mnie dorwą ;) Gwiezdna narzuta leży i czeka na pikowanie, szkoda że się pikowanie samo nie chce zrobić. Ale w przypływie weny twórczej uszyłam podkładki pod kubki. Fiolet to mój ulubiony kolor, a używam go w szyciu chyba najrzadziej... Mam nadzieję, że jeszcze w kwietniu uda mi się coś pokazać! Do zobaczenia! Dziękuję za Wasze odwiedziny i za komentarze!

Konie i gitary

Dwa i pół tygodnia temu usłyszałam hasło: podkładki z motywem gitary i koni. Podjęłam wyzwanie czasowo i technicznie, choć czasem mam wrażenie, że porywam się z motyką na słońce i na własne życzenie funduję sobie dużo dużo pracy ;) Nie miałam wątpliwości, że temat gitarowy łatwo zaplanuję. Dodatkowo kolorystyka moja ukochana, we fioletach, więc to sprawiało, że gitary szyło się łatwo i przyjemnie. Same gitary powstały jeszcze na Łuczniku, ale na szczęście moja Janomka szybko wróciła z naprawy. Podkładki o wymiarach ok 30x25 cm każda. Potem przyszedł czas na konie. Wybrałam sobie wzór, który mi się najbardziej podobał, a co za tym idzie dołożył mi najwięcej roboty. Na osłodę trudu szycia został efekt! Koń jest niesamowity i też we fioletowym klimacie, rewelacja. Na szczęście konie to nie moja tematyka i nie będzie mnie kusiło by sobie takiego jeszcze uszyć ;) Za to Paper Piecing wciąż nie może mnie do siebie zniechęcić i w planach mam kolejne PP. Wypruwanie papierków tradycyj...

Wieczorowo

Dzień szybko minął i już wiem, żeby następnym razem wyekspediować dzieciaki z mężem na wycieczkę z noclegiem ;) wtedy jeszcze w nocy poszyję :) Planów miałam dużo, oczywiście zrealizowałam tylko 1/3 ale i tak jest dobrze. Moje tempo szycia niestety nie jest oszałamiające. Planem głównym było dokończenie poduszek, które powstawały sobie wieczorami od dwóch tygodni. Dwie pierwsze są na prezent- na takie materiały "safari" polowałam już od dawna!Aż wreszcie się udało i oto co powstało Zdjęcia sprawiły mi nie lada problem bo leje cały dzień- ale w końcu się udało. Pierwszy raz szyłam poduszki patchworkowe i nie wiedziałam, że tyle czasu to zajmuje. Posłużyłam się kursem szycia poduszek Gazyni . Polecam tego tutka! A że materiały są cudne postanowiłam uszyć trzecią poduchę. Będzie do sprzedania, no chyba, że sobie zostawię, bo to jak najbardziej "moje" klimaty. Żeby nie szyło się za łatwo wymyśliłam sobie pikowania po wzorach. Efekt bardzo mi się podoba (na wzorze zebry ...