Skip to main content

Posts

Showing posts with the label króliki

Rowery po raz drugi

A jednak... miało nie być rowerów ku pamięci ile to roboty wymaga, a uszyłam kolejnych 6 :) tym razem mają założony wymiar 25x33 cm , bo materiałów nie zabrakło. Użyłam przy nich tkanin z serii Kona Cotton i jestem zachwycona, nawet czarny nie farbował w praniu! Te rowery są odrobinę inne, mają inną kierownicę, opony i siodełko. Dziękuję Wam, za tyle miłych komentarzy przy poprzednich rowerach, dzięki nim uwierzyłam, że są rzeczywiście piękne! A to zapomniany królik jeszcze z października, uszyty dla Pani w przedszkolu na Dzień Nauczyciela. Dla osób zainteresowanych unikaniem zgrubień na szwach  w PP (paper piecing, paper foundation) znalazłam ciekawa informację o zapasach na szwy. Generalna zasada jest taka: zostawiamy na szwy 1/4 cala, czyli ok. 6 mm. Ale gdy szyjemy bardzo drobne elementy, to żeby uniknąć dużych zgrubień możemy zmniejszyć zapas na szwy do 1/8 cala, czyli ok 3 mm (stosujemy tkaniny bawełniane o dobrym splocie, który utrzyma tak krótki szew). Przyznam szcz...

Króliki

W chwili przerwy od patchworków powstały króliki. Ostatnio mocno gustuję w kratkach więc nie mogło się bez nich obyć. Pierwszy królik to typowy Szkot, kilt ma uszyty z prawdziwego szkockiego tartanu :) Zaplanowałam go jak wróciliśmy ze Szkocji i nareszcie mógł powstać. Drugi królik to Pan Jesienny. Dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze!

Pan Królik

Mój Pan Królik, który jest gdzieś na początku tego bloga, zaprezentował swe wdzięki w bardzo fajnym czasopiśmie internetowym "nie tylko dzieciaki" . Mi jest miło, a jeśli macie ochotę to polecam Wam przejrzenie całego numeru, bo inspiracji na prezenty dla dzieci jest tam mnóstwo :)

Tym razem mężczyzna

Do pani króliczycy dołączył mężczyzna Szkoda, że na stałe nie zostaną razem, ale w sumie ona taka bardziej wiosenna a on jesienny więc może dorobią się kiedyś nowych towarzyszy życia ;) Dziękuję tym, którzy zostawiają swoje komentarze - miło mi, że choć blog tak młody to już ktoś tu zagląda :) Szyciem zaraziłam się na forum szyjemy-po-godzinach.pl i nareszcie czuję że MAM SWOJĄ PASJĘ !

Tildowy królik

Mój pierwszy królik Tildowy, uszyłam go dla Mamy, a właśnie produkuję drugiego dla Teściowej :) takie zajączkowe prezenty na Święta. O dziwo szybko się je szyje więc w planach jest ich więcej. Najpierw "goły" królik- a raczej króliczyca w apaszce aby nie była całkiem naga(apaszka nie przetrwała ostatecznej oceny wyglądu i przeistoczyła się w kokardkę) A oto króliczyca w ostatecznej formie