Dziś kolejne poduszki rodzinne, które szyłam. Historia każdej jest inna, ale każda mi się tak samo podoba. Pierwszą uszyłam dla Rodziców mojego Męża. Druga powędrowała na Maltę do mojej Współtowarzyszki w ciąży, z którą na początku żartowałam, że może będziemy mieć bliźniaki a ostatecznie to Im trafiło się podwójne szczęście i "wyprzedzają" nas teraz ilościowo ;) I ostatnia na prezent dla znajomej szkocko - kirgiskiej rodziny. Z własnoręcznie wykonaną kartką w bonusie Dziękuję za wszystkie gratulacje i miłe słowa! :) Niedługo będę mogła pokazać kolejne rzeczy uszyte z zapasem czasowym. Ula