Skip to main content

Posts

Showing posts with the label kartki

Kartki świąteczne rodzinne/ Christmas cards by kids

Kilka miesiecy temu wygrałam w jednym z wyzwań  Szuflady wyróżnienie w postaci kuponu na zakupy w eko-deco . Zaplanowałam więc zakupy na kartki Bożonarodzeniowe: pieczątki i kształtki ze sklejki. Miałam je zrobić sama ale pozwoliłam na kretywność dzieciom i okazało się to strzałem w 10! Dzieciaki nawet pieczątki robiły lepiej niż ja i dobierały fantastyczne kolory. To efekty naszej pracy. Few months ago I got a coupon to make some shopping in  eko-deco . I bought few things to make Christmas cards and last Satruday I let my kids to do almost all work because they are perfect in doing it! I'm very happy how the result looks!

Drzewa rodzinne

Dziś kolejne poduszki rodzinne, które szyłam. Historia każdej jest inna, ale każda mi się tak samo podoba. Pierwszą uszyłam dla Rodziców mojego Męża. Druga powędrowała na Maltę do mojej Współtowarzyszki w ciąży, z którą na początku żartowałam, że może będziemy mieć bliźniaki a ostatecznie to Im trafiło się podwójne szczęście i "wyprzedzają" nas teraz ilościowo ;)   I ostatnia na prezent dla znajomej szkocko - kirgiskiej rodziny.   Z własnoręcznie wykonaną kartką w bonusie Dziękuję za wszystkie gratulacje i miłe słowa! :) Niedługo będę mogła pokazać kolejne rzeczy uszyte z zapasem czasowym. Ula

Jesień a ja na zimowo - nie tylko krzyżykowo

Przyspieszona produkcja kartek świątecznych została ukończona w połowie września, ale robienie zdjęć trochę czekało na swój dzień. Wyszywało się całkiem szybko, ale nie ukrywam, że bardzo ucieszyłam się z powrotu do zszywania heksagonów. Tak wygląda efekt mojego krzyżykowania. To mój ulubiony obrazek, najwięcej przy nim dłubania, za to efekt wart pracy. A tego Mikołaja "skserowałam" kilka razy, bo szybki do wyszywania i spodobał mi się taki mały Mikołajek :) W każdym chyba się gdzieś pomyliłam, ale dzięki temu przecież każdy jest wyjątkowy. Powstały jeszcze dwie kartki, już nie krzyżykowe a z wykorzystaniem resztek świątecznych tkanin. Moje heksagonowanie świąteczne poszło do przodu i dziś jest na takim etapie: Dziękuję Wam za komentarze pod "maleństwem" - zdecydowałam, że doszyję jeszcze 15 sztuk, bo na tyle mam resztek i powstanie z tego mała serweta na stół. Trzymajcie kciuki, żeby na tegoroczne święta jeszcze się załapała :) Życzę W...

Przewrotnie na upał

U mnie upał i nie powiem, żebym się z tego cieszyła... Na dodatek wyszywanie w takich warunkach motywów bożonarodzeniowych wydaje się absurdalne. Ale wiem, że w okresie bliżej świąt na pewno nie znajdę na to czasu, więc zabrałam się wcześniej za robienie kartek. Ręcznie robione kartki to już nasza tradycja. W tym roku postawiłam na krzyżykowanie, chociaż wolałabym coś z wykorzystaniem maszyny, byłoby szybciej. Już się przekonałam, że z krzyżykami nie połączy mnie wielka miłość, ale wzory czasem są tak piękne, że mogę się poświęcić. Tak więc zdrada heksagonów jest tylko chwilowa i tak naprawdę to krzyżyki stawiam wieczorami do filmów, a na dworze najlepiej jednak idą heksagony :) Zrobiłam dwie bombki (ta na zdjęciu powyżej to moja ulubiona na choince i tutaj też fajnie wyszedł efekt 3D) i dokończyłam aniołka, którego entuzjastycznie wybrała i zaczęła wyszywać moja 6-cio latka, ale dokończyć już nie chciała i zaparła się że do świąt nie ruszy ;) Reszta wzorów nieodgadniona, szu...

Kartki i zmiany

Dla Pań w przedszkolu na jutrzejsze zakończenie naszej przygody z obecną placówką edukacji przygotowałam kartki. Ta jedyna haftowana to pierwsze próby mojej córci, ale zapału wsytarczyło tylko na początek, resztę zrobiłam ja :) Ostatnio zamiast szycia zajmuję się wywracaniem naszego życia do góry nogami. Już za 2 dni startujemy i przenosimy do ciepłego małego kraju. Na początek zostaniemy tam przez rok. W związku z tym trochę zmieniłam sobie profil hobby, raczej nie z chęci ale z musu, bo na ten pierwszy rok maszyna zostaje w domu a ja ze sobą zabieram muliny, kanwę i kilkaset heksagonów, które miałam zszyć maszynowo ale zszyję ręcznie (o ile oczywiście cierpliwości mi wystarczy). Miałam dużo planów do uszycia przed wyjazdem, ale większość zostanie napoczęta albo jedynie w fazie projektowej. Jest opcja, że jak mnie coś ruszy to kupię maszynę na miejscu ale to wszystko się okaże. W tej chwili więcej "nie wiem" niż "wiem" :) Jak już coś twórczego na daleki...

Kartki wielkanocne

W tym roku moje kartki wielkanocne są skromne, ale nadal własnoręczne. Zainspirowane wzorem podpatrzonym w książce na wielkanocne pomysły dla dzieci, zrobione z resztek tkanin. Nie wyszły idealnie tak jak chciałam, nawet napis do wydruku nie wyszedł taki jaki miał być, ale teraz już takie zostaną i mam nadzieję że zaniosą dobre życzenia tam gdzie będą posłane :)  I to niestety tyle moich Wielkanocnych przygotowań, w planach były jeszcze serwety świąteczne ale chorowanie skutecznie odciągneło mnie od szycia. Ula

Różności bożonarodzeniowe

Dziś różności w temacie świątecznym. Na początek kartki, które w tym roku zrobiłam haftem matematycznym, dzięki wzorom, które dostałam od Tereski z bloga Robótki Babci Tereski . Świetna zabawa z nitkami zaowocowała takimi oto efektami. Wszystkie 18 kartek Kolejne są bałwanki, które haftowała moja Mama, ja tylko je zszywałam i wypychałam. Było ich więcej, ale na zdjęcie załapały się tylko cztery, które zostały u nas w domu. Są perfekcyjne, tyle pracy! Te mają tył i przód Te są z obu stron takie same I na koniec bombka, która miała być bombką Temari. Dla mnie ta technika to absolutna nowość, a styropianowa kula leżała w szafie już chyba 2 lata więc postanowiłam ją wykorzystać. Korzystałam z tego tutoriala . Ale okazało się, że to ponad moją cierpliwość na obecnym etapie, gdy muszę uszyć jeszcze kilka rzeczy i wiązanie nitek jakoś nie sprawiało mi radości. Usunęłam więc początkowe nitki z właściwego wzoru, zostawiłam tylko owiniętą kulę i dałam ją dzieciom do zr...

Marcowo

Niestety Ewa miała rację i (przed)wiosenne ocieplenie wcale nam na zdrowie nie wyszło... ale nic to, nie poddaję się i coś ciągle dłubię :) Z tej okazji, że marzec to najbardziej urodzinowy miesiąc w moim kalendarzu powstały 3 kartki dla Solenizantów. Zwykłe i proste, ale mają w sobie skrawki najpiękniejszych tkanin :) Skończyłam wszystkie już gwiazdy, częściowo nawet je pozszywałam, ale do końca jeszcze długa droga. A żeby tradycji stało się zadość, wygrzebałam w czeluściach szaf mojej Mamy taką drukowaną kanwę i zaczęłam sobie kolejną robotę do kolekcji :) Jak znam życie to potrwa to długo, zwłaszcza, że w krzyżykowaniu nie mam wprawy nic a nic, ale konik ulegnie przeobrażeniu kolorystycznemu, więc sama jestem ciekawa efektu :) Do zobaczenia wkrótce :) I niech już wreszcie będzie wiosna!