Skip to main content

Przybliżam misje

Wiele osob, które bierze udział w akcji Uszyj workoplecak dla dzieci w Afryce z pewnością chętnie poczyta o placówkach misyjnych, dla których szyjemy. Dlatego dziś o trzech miejscach.

Maganzo, Tanzania (wysłaliśmy tam okolo 140 workoplecaków i wiele dodatkowych rzeczy dla dzieci)

Siostra Rachela Wioletta Pitura pisała do nas tak:
23.03.2018 r. Tanzania - Maganzo
Szczęść Boże wszystkim przyjaciołom misji elżbietańskich!

Akcja "Workoplecak dla dzieci Tanzanii" ma na celu wsparcie dzieła Sióstr Elżbietanek w Tanzanii - Maganzo.
Prowadzimy tutaj szpital, wspieramy biedne rodziny a także dwa razy w tygodniu do naszej placówki przychodzą dzieci, by móc zjeść ciepły posiłek. Niejednokrotnie są to jedyne ciepłe posiłki jakie mogą zjeść.
Teren w jakim pracujemy jest bardzo biedny. To też zauważamy wiele potrzeb jakim trzeba by było zaradzić. Jednym z nich jest rozpoczęcie edukacji najmłodszych, by zapewnić im lepszy start w życie.

W styczniu 2019 roku pragniemy ruszyć pełna parą z elżbietańskim przedszkolem. Widząc potrzeby jakie są ważne dla naszych podopiecznych dostrzegamy iż oprócz dokarmiania najbiedniejszych dzieci należy także zwrócić uwagę na edukację. W Afryce dzieci od najmłodszych lat wysyłane są do pracy. Nie jest to jednak praca jaką możemy mieć wyobrażenie pracy dla małego dziecka w Europie. Oczywiście nie jest to praca typu "pozamiataj w domu". Tutaj dzieci idą do pracy w polu, na targu wraz z rodzicami by móc utrzymać rodzinę.

Nasze przedszkole może im zapewnić lepszy start w życie poprzez edukację. Aczkolwiek aby przedszkole mogło dobrze prosperwać dla najuboższych, należy zatroszczyć się o najpotrzebniejsze artykuły szkolne. Gdyż rodziców nie będzie stać na tzw. "wyprawkę. Pragniemy, aby nasi mali podopieczni czuli się swobodnie i dobrze, a także nie musiały rezygnować z nauki tylko dlatego, że zabraknie im materiałów szkolnych.

W czasie Wielkiego Postu tym bardziej zachęcam do zaangażowania się w pomoc najuboższym. Niech to będzie swego rodzaju jałmużną. Zachęcam także wszystkich do modlitwy za naszych podopiecznych, za nasze dzieła, a także za nas siostry elżbietanki co by nie zabrakło nam sił do pracy tym, do których zostałyśmy posłane.
Potrzebujemy wiele artykułów, by dzieci mogły przyjść do przedszkola i mieć to co najpotrzebniejsze.

Jeśli ktoś czuje potrzebę serca, by wesprzeć nasze dzieła to zapraszam do zapoznania się z akcją "Workoplecak dla dzieci ".
Za wszelką pomoc już dziś z góry dziękuję. Zapewniam iż każdy nasz dobroczyńca już jest otaczany modlitwą.

Z poważaniem i darem modlitwy
Siotra Rachela (Wioletta) Pitura elżbietanka z Maganzo - Tanzania

Buturu, Tanzania (obecnie szyjemy i wysyłamy tam workoplecaki, dla Tanzanii będzie szyła m.in. Zielona Góra, Łódź- więcej informacji o spotkaniach na mailu backpackForKidsTanzania@gmail.com)


Siostra Dominika Bańcerek napisała tak:

"Misja naszego Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstanek w Tanzanii trwa od ponad dziesięciu lat. Mieszkamy w małej wiosce Buturu, niedaleko jeziora Wiktorii. Jak wszędzie w Afryce, jest tu bardzo dużo dzieci. Szkolnictwo państwowe w Tanzanii stoi na bardzo niskim poziomie, szczególnie na wioskach. Klasy są przepełnione, ponad 150 dzieci w jednej. Nie ma wystarczającej ilości sal, a te, które są, wyglądają obskurnie. W szkole państwowej w naszej wiosce dzieci z przedszkola są przyłączone do tych z podstawówki, ponieważ nie ma dla nich specjalnych sal. Można sobie wyobrazić, jak wygląda nauczanie w sali, w której powinno zmieścić się około 300 dzieci… jest to praktycznie niemożliwe.
Innym problemem pozostaje praca nauczycieli. Jest ich niewystarczająca ilość na tak zapełnione klasy, a poziom nauczania tez pozostawia wiele do życzenia. Dodatkowo brak podręczników, zeszytów, artykułów szkolnych… Bardzo często widzimy, jak podczas pory deszczowej uczniowie zamiast się uczyć, pracują w polu nauczycieli. Dlatego tak bardzo uważamy za potrzebne, aby otoczyć te dzieci swą opieką. Nie możemy tego dokonać bez koniecznego zaplecza. W tym roku rozpoczęłyśmy starania o otwarcie przedszkola dla dzieci z Buturu, budowa trwa.
Do tej pory dzieci przychodzą do nas, gdzie w altance uczymy je w języku swahili oraz w angielskim (są to języki urzędowe w Tanzanii). Wiele dzieci z wioski posługuje się językiem plemiennym, co stanowi wyzwanie, aby nauczyć je swahili, który będą używać w szkole podstawowej, oraz angielskiego, w którym odbywa się nauczanie od szkoły średniej wzwyż.
Serdecznie dziękujemy za wszelką pomoc, dzięki której już teraz możemy wesprzeć dzieci z naszej wioski, a w przyszłym roku dzieci uczące się w naszym przedszkolu.
Jeśli chcą Państwo na bieżąco śledzić, co u nas się dzieje, zapraszamy na naszego fan page’a na Facebook  „Budujemy przedszkole w Buturu w Tanzanii” Tam zamieszczamy zdjęcia z zajęć z dziećmi oraz z postępów budowy.

Trochę zdjęć: z dziećmi z Buturu z różnych okazji, nasza wspólnota oraz kilka zdjęć z uczennicami secondary school,  w której również pracujemy.  W secondary jest 360 dziewcząt. A we wiosce któż wie, ile??
s. Dominika Bańcerek, zmartwychwstanka"

Dla dzieci możemy wysłać dodatkowo:
- nowa bielizna (np majteczki, podkoszulki z krótkim rękawem) dla dzieci (chłopców i dziewczynek) w wieku od 2 do prawie 18 lat; myślę że najlepsze będą bawełniane/ z przewagą bawełny)
- ubrania np koszulka, letnia sukienka dziewczęca, spodnie, spodenki
- szczoteczki do zębów
- kredki, kolorowanki, ołówki
- mulina (do wyszywania kartek z dziewczętami)






Abong Mbang, Kamerun (obecnie szyjemy i wysyłamy tam workoplecaki)

Siostra Alicja Romana Adamska ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Duszy Chrystusa Pana tak opisała swoją pracę:

"Nasza szkoła liczy okolo280 uczniow. Jest to szkoła podstawowa. Sw. Aloys.
Mieszkamy w miasteczku Abong Mbang.
Jest to miasto bardziej z nazwy niż rzeczywistość na to wskazuje. Nie ma prądu po kilka tygodni z rzędu. A nasza dzielnica znajduje się na obrzeżach miasta.
W mieście jak wszędzie, zreszta są szkoly panstwowe po 120 dzieci w klasie...promocja kolektywna...i prywatne ...katolickie 3 oraz 2 laickie. Jest duża konkurencja.
Borykamy sie z utrzymaniem szkoły. Bowiem szkoły prywatne nie mają dotacji państwowych. W całości tzn pensje nauczycieli...funkcjonowanie i wszelkie potrzeby dydaktyczne musimy zapewnić sami. Aby szkoła mogla się utrzymać najpierw trzeba się zatroszczyc o liczbę dzieci w szkole. A to z kolei wymaga wiele troski o jej wyposażenie i formację nauczycieli. I tak ciągle szukamy roznych rozwiazan... Adopcja na odległość..nagrody dla dzieci za dobre wyniki w nauce...motywacja nauczycieli aby ci nie zrażali się niskimi pensjami. Stąd każda pomoc i w każdej formie jest bardzo przydatna.
Ja na misjach pracuje juz od 28 lat.
Najpierw długo byłam w odległym buszu gdzie prowadziłam szkoły dla Pygmejow zBaka a od 6 lat jestem tu w Abong MBang."

Dlatego oprócz workoplecaków dla misji Siostry Alicji wypisałam takie rzeczy, które możemy wysłać jako dodatek:
- kolorowanki, kredki, ołówki i gumki
- zestaw naklejek - czasem można takie kupić ale raczej nie książka aktywności z naklejkami bo ogranicza nas bariera językowa. Nie przydadzą się tam mazaki i farby.
- spinki, gumki dla dziewczynek
- zestaw papierniczy (czasem trafiają się takie np ołówek, linijka, gumka w małym piórniczku)
- mała zabawka (może małe puzzle, coś w tym stylu, uniwersalne językowo, drobne i niekosztowne



Comments

  1. dla nas frajda i trochę pracy a dla nich wielki pożytek - szycie łączy:)

    ReplyDelete

Post a Comment

Dobre słowo motywuje :)

Popular posts from this blog

Patchworkowa Piłka (2) - Tutorial / Patchwork Ball - Tutorial

Tęczowa latarnia morska II / Rainbow lighthouse II

Tęczowa latarnia morska / Rainbow lighthouse