środa, 30 listopada 2011

Wąż

Pierwszy sukces na Łuczniku :) Patchworkowy wąż gotowy. Podoba się Wam? 


Jego uszycie było banalnie proste, ale wypychanie nie było już tak łatwe. Następnym razem zrobię dwa otwory do wypychania.
Język ma z szerokiej taśmy parcianej (takiej jak do szelek w plecakach), a oczy ze sztruksu przyszyte ręcznie.


Ma półtora metra długości :) Powstał na bazie inspiracji kupnym wężem moich dzieci, który jest jedną z najlepszych zabawek do "gonienia się, straszenia i przeciągania między łóżkami" :)


Dziękuję, że kalendarze adwentowe i osoby świąteczne spotkały się z tak miłym przyjęciem u Was! Jutro kalendarze zawisną na ścianach, a zawartości będę pilnie strzegła żeby nie znikała przed terminem!

16 komentarzy:

  1. no i kwiatowego nosa nawet ma
    proste a cieszy
    miłego wieczoru

    OdpowiedzUsuń
  2. rewelacyjny! pozdrawiam i zapraszam do Kuźni Upominków:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny, cudowny i co najważniejsze nie jest jadowity;) Takiego węża to mogę przytulić:):):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajniusi! Ja chyba nawet nie spróbuję wieszać kalendarza, bo pewnie za każdym razem napotykałabym puste papierki po słodkościach ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze go wypchalas..nawet mu celulitisu nie widac bo moj ma ogromny i nie do zlikwidowania wiec go nie pokazywalam,,hihih Pozdrawiam Cie milusio.)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dość okropniasty brrrrrr ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczny! Wyjątkowo sympatyczny wąż!

    OdpowiedzUsuń
  8. EXTRA !!! :) Mój do tego samego służy, przeciągania i owijania się nim ;)
    I przez to już nie wygląda tak jak na początku ;)
    Pozdrawiam serdecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapomniałam dodać że miał 2 metry a po tych ciąganiach się jeszcze wydłużył hihi ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. no i znów mnie natchnęłaś! a ledwo skończyłam piłkę szyć!

    OdpowiedzUsuń
  11. nie przepadam za gadami, ale ten budzi mój usmiech od ucha o ucha:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny i ma tyle długości co ja ;P ...

    OdpowiedzUsuń
  13. Waz jest swietny a najbardziej mi sie chyba podoba jedó jezor i kolorowa paszcza :) Fajniutki
    Buziaki
    marta

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo fajny. ja też uszyłam swoim bąblom, z resztek materiałów , niedługo zaprezentuję u siebie, bo nie zdążyłam zrobić zdjęcia, a już został wytarzany po podłodze, teraz wyprany wisi przy piecu, a maluchom nie wolno go ruszać dopóki nie sfotografuję

    OdpowiedzUsuń

Dobre słowo motywuje :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...