Przejdź do głównej zawartości

Christmas Caroling Row Along 2017



Konie i gitary

Dwa i pół tygodnia temu usłyszałam hasło: podkładki z motywem gitary i koni. Podjęłam wyzwanie czasowo i technicznie, choć czasem mam wrażenie, że porywam się z motyką na słońce i na własne życzenie funduję sobie dużo dużo pracy ;)



Nie miałam wątpliwości, że temat gitarowy łatwo zaplanuję. Dodatkowo kolorystyka moja ukochana, we fioletach, więc to sprawiało, że gitary szyło się łatwo i przyjemnie. Same gitary powstały jeszcze na Łuczniku, ale na szczęście moja Janomka szybko wróciła z naprawy. Podkładki o wymiarach ok 30x25 cm każda.



Potem przyszedł czas na konie. Wybrałam sobie wzór, który mi się najbardziej podobał, a co za tym idzie dołożył mi najwięcej roboty. Na osłodę trudu szycia został efekt! Koń jest niesamowity i też we fioletowym klimacie, rewelacja. Na szczęście konie to nie moja tematyka i nie będzie mnie kusiło by sobie takiego jeszcze uszyć ;) Za to Paper Piecing wciąż nie może mnie do siebie zniechęcić i w planach mam kolejne PP.


Wypruwanie papierków tradycyjnie zostawiłam mężowi - ja traciłam już cierpliwość przy tych mikroskopijnych elementach w grzywie i ogonie konia! Szkoda, że na fastrygę z lamówki nie zdążył, bo to też nie należy do moich ulubionych zajęć, a Męża to odstresowuje :)




Dziękuję Wam za odwiedziny i za wszystkie przemiłe komentarze! W przedświątecznym szyciu to już resztki tego co mam do pokazania, jeszcze kosmetyczka do dokończenia i zasłużony odpoczynek :) Musicie mi dziś wybaczyć dużą ilość zdjęć- zostawiłam ich sobie tyle żeby się nacieszyć efektem, bo podkładki od razu po skończeniu wysłałam.

Komentarze

  1. szczękę zbieram z podłogi... noooo Kochana , poszalałaś! lubię technikę PP, i nie powiem ciekawie i przyjemnie się nią szyje, ale tyle na raz? i to w schematach wcale nie najłatwiejszych? ? podziwiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. aaa.. przeczytałam o awarii Janomki i cofnęłam się w postach (bo mam zaległości) poczytać co to się stało :(((
    a tu jeszcze zdechnięcie Łucznika na dodatek... oj stresująco musiało być....
    tym bardziej podziwiam owe skomplikowane PP w ilości hurtowej :))

    a co dolegało Janomce? i czy udało się naprawić w ramach gwarancji?

    OdpowiedzUsuń
  3. Podkładeczki są przepiękne ja niestety mogę tylko podziwiać bo takiego talentu do szycia nie posiadam:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Szacunek, droga Pani, szacunek. Konie, to zdecydowanie moja tematyka i jak na wzór PP, to na prawdę wyszedł fantastycznie! Doliczyłam tylko do J, ale coś mi mówi, że tam jest więcej niż 10 kawałków! Jeżeli będzie tak samo jak z rowerami (!) to może spróbuj zrobić tego konia z troszkę bardziej kontrastowej tkaniny? Trochę się zlewa z tłem - ale może to być tylko wrażenie na zdjęciu. na żywo zwykle wygląda inaczej.
    Cudo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam za cierpliwość i mistrzowskie wykonanie, przepiękne.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na patchworku sie nie znam ale to co pokazalaś powaliło mnie na kolana:)))Ileż pracy musiałaś w to włożyć,ale efekt zachwycający :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś niesamowita,dla mnie jest to nie do wykonania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ulu - mistrzu! Coś pięknego - napatrzeć się nie mogę na te cuda! Efekt powalający :) A męża masz anioła!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nic tylko podziwiać!!!! W zyciu takich cudeniek nie użyłabym jako podkładki!!! Za nic w świecie!!! Jedynie dorobić zawieszki, powiesic na ścianie i podziwiać godzinami!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowity jest ten koń (gitarę już wcześniej gdzieś widziałam). Ja pierdziuuu tyle malutkich kawałeczków .... Powiedz najpierw wycinasz odpowiednio większy kształt i przyszywasz czy jakiś inny masz sposób na PP. A co do papieru - polecam papier śniadaniowy - fakt że trzeba przerysować z wydruku ale za to wyrywanie to bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No, masę pracy włożyłaś w te podkładki. Ale opłacało się, efekt naprawdę znakomity. A myślałam, że tylko ja zawsze wyszukam sobie projekt, który wymaga najwięcej pracy.....

    OdpowiedzUsuń
  12. Podziwiam, wiem jak się szyje PP i wyobrażam sobie ogrom pracy w szyciu tych mikroskopijnych kawałków i szwów leżących tak blisko siebie co doskonale widać na lewej stronie:) Ale efekt jest wprost zachwycający zwłaszcza tych koni z rozwianą grzywą. Wyszło rewelacyjnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ulka jesteś .......!!!!!!!!!!!!!!!! Brak słów po prostu. Zapisuję się na kurs PP - u Ciebie oczywiście

    OdpowiedzUsuń
  14. O dżizas! No to się dziewczyno napracowałaś! Efekt oczywiście cudny, a że udało Ci się to uszyć, to naprawdę podziwiam - ja bym chyba skonała po jednej gitarce i do koni bym nigdy ie doszła...
    Pozdrawiam cieplutko!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Prawdziwy majstersztyk.Z tym trzeba się urodzić.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem co powiedzieć (napisać)!!!.Gitarę sama uszyłam bo Twoją podziwiałam ale myślę sobie, że gitara na poduszce a na podkładce to się nie da porównać (mam tu na myśli wymiary).Koń wyszedł super. Podziwiam i gratuluję.
    Jestem pod oooooogromnym wrażeniem.
    Alina

    OdpowiedzUsuń
  17. wow! ale śliczności :)
    chylę czoła dla talentu i cierpliwości :)
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. pełen szacunek Uleńko! padam na kolana przed mistrzem!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakie przepiękne prace! Dawno do ciebie nie zaglądałam, a tutaj tyyyyyyyyle cudowności! :)) Kalendarz adwentowy powalił mnie na kolana, wow po prostu, słów bark :)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie,no konie w Twoim wykonaniu Uleńko są przepiękne!!! Gratuluję cierpliwości:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podziwiamy nieustannie za wszystkie PP! Konie wyszły cudne!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dobre słowo motywuje :)

Popularne posty z tego bloga

Aparat wzór paper piecing / Camera FPP pattern

Po powrocie

Patchworkowa Piłka (2) - Tutorial / Patchwork Ball - Tutorial

Instagram