Przejdź do głównej zawartości

Christmas Caroling Row Along 2017



Zabawa w rozdawanie

Od długiego czasu chciałam przygotować coś dla Was! Wybrałam drobny upominek, podkładki z wiatraczkami. To także w podziękowaniu dla moich 303 Obserwatorów! Dziękuję Wam, że jesteście ze mną w blogowym świecie!


Zasady rozdawania:
1. Zostaw komentarz pod tym postem wskazujący na chęć udziału w zabawie. Żeby było ciekawiej podaj miejsce na świecie (miasto lub kraj) gdzie byłaś/eś najdalej od domu.
2. Podlinkowanie zabawy u siebie na blogu (nie jest to wymóg konieczny) ale do zabawy zapraszam osoby posiadające bloga, bo chętnie poznam Was i Wasze hobby, życie, szycie, gotowanie itd. :)
3. Zapisy trwają do 7 marca wieczorem, losowanie 8 marca w Dzień Kobiet i moje okrągłe urodziny.

Zapraszam!
Ula

P.S. dla wzmocnienia pozytywnego nastroju pokażę Wam zdjęcie "mojego osobistego" Robbiego Williamsa, którego przygotowały mi koleżanki - współlokatorki na drugim roku studiów (czyli ładnych parę lat temu :) Do dziś to zdjęcie niezmiennie poprawia mi humor :) A muzykę Robbiego nadal bardzo lubię.

Komentarze

  1. Podkładki są śliczne, a miejsce w którym najdalej od domy byłam to Sarajewo.
    Pozdrawiam Zosia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podkładki fantastyczne!!! Bardzo mi się podobają!

    Ja najdalej to byłam chyba w Hamburgu, ale z natury jestem 100% domatorką, więc nie ciągnie mnie nigdzie dalej...;)
    Banerek zaraz wstawię u siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja tylko w Budapeszcie,

    aaa i chcę podkładki

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry Przyszliśmy się przywitać w świecie szyciowych blogów. Do miłego zobaczenia. Ania i Łukasz

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie najdalej wywiało nad Bajkał z obozem wędrownym jeszcze za czasów ZSRR :D Przelicznik rubla był wtedy mniej więcej taki, jak bym teraz największego arbuza kupowała za złotówę. Ale czuliśmy się wtedy krezusami, bo na wiele było nas stać w zasadzie za niewielkie kieszonkowe od rodziców.
    A na wiatraczkowe podkładki oczywiście wyrażam wielką chętkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. witam,najdalej mnie wywiewa nadal nad Morze Północne,kiedyś byłam też na Ukrainie to był kawał świata bo mieszkam w Lubuskim.i tyle,podkładeczki super,robi się wesoło fajnie to wymyśliłaś za zwyczaj nie wpisuję się na candy bo cieńko z czasem ale na wesoło to tak! zapraszam na moje candy.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Za te piękne podkładeczki jestem gotowa powędrować dalej niż do Nowej Zelandii, którą odwiedziłam w mojej najdalszej podróży.

    OdpowiedzUsuń
  8. podkładki chętnie przygarnę
    a najdalej to we Włoszech w Rzymie i w San Marino ale to daaawno temu

    OdpowiedzUsuń
  9. O, żesz! To Ty młodzinka jesteś, skoro za czasów Twoich studiów ten młokos śpiewał. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podobają mi się podkładki. Jestem domatorką. A najchętniej zwiedziłabym Australię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Podkładki piękne:) i miło byłoby mieć kawałek Ciebie u siebie w domu:) najdalej.. państwo - miasto Singapur:) gdzie pojechaliśmy dwa lata temu zwiedzając Malezję. Z Johor Bahru w Malezji mostem myk i już Singapur:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ustawiam się i ja w kolejeczce :-)
    hmm gdzie zajechałam najdalej to był najdalej wysunięty na północ cypel Danii, gdzie morświny pomyliłam z delfinami ;-)

    info o zabawie na kwiatynatury.blogspot.com
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam :) Zapraszam po wyroznienie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczne podkładeczki!
    Robbi przezabawny! Hi, hi, hi!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tez się zapisuję, a najdalej byłam w Atenach w Grecji.
    Pozdrawiam ciepło
    K :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja się z przyjemnością zapisuję i zapraszam do siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. dopisuję się i ja :) a najdalej zdarzyło mi sie być we francji :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapisuję się z blogiem haftyline.blogspot.com; najdalej byłam na Sycylii:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow! Amazing! Super!
    Please enter my name...
    I am follower
    I post in my sidebar....
    http://lapappilon.blogspot.com/
    lapappilon@gmail.com

    Hugs
    Eva from Serbia

    OdpowiedzUsuń
  20. Najdalej to chyba byłam w Chersoniu. Popłynęliśmy tam żaglowcem Zawisza Czarny przez Odessę i dalej Morzem Czarnym i Dnieprem.
    Oczywiście na rozdawajkę zapisuję się;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. ustawiam się w kolejce :)
    a najdalej byłam w Niemczech.
    baner: modawedlugkasi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. super słodkości:) ja byłam najdalej na Krecie:)polecam
    pozdrawiam i zapraszam na moje candy

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne podkładki i chociaz brak mi szczęścia w takich zabawach to tez się ustawiam w kolejce.
    Egipt to miejsce najdalsze,które miałam szczęście odwiedzić.

    OdpowiedzUsuń
  24. Najdalej byłam w Kenii i Tanzanii - wymieniam oba kraje, gdyż zawarte były w jednej wyprawie. Oczywiście żadne wczasy, a prawdziwy trekking. Niezapomniane chwile wypoczynku w czasie tej podróży to nieziemskie plaże Coco Beach na Zanzibarze i geograficznie to był najdalszy punkt. Pozdrawiam cieplutko ;)
    fiolety.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękne. Zapisuję się :)
    Dubrownik - Chorwacja i niezapomniane wakacje mojego życia :)))
    Pozdrawiam serdecznie. Magda
    http://magdowo-pasje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Super podkładki, chętnie je przygarnę :).

    A najdalej byłam nad naszym morzem :).
    Mieszkam na Śląsku więc mam daleko.

    Osobisty gwiazdor super hihi.

    OdpowiedzUsuń
  27. Witam.
    Chętnie przyłączę się do zabawy.
    Najdalej jeśli dobrze pamiętam, to byłam w Paryżu,
    a trochę bliżej to w zeszłym roku na Ukrainie (we Lwowie), ale podczas podróży autokarem momentami można poczuć się jak na końcu świata (bieda i dziurawe drogi - nie mamy co narzekać!!!)
    I to by było na tyle moich wojaży po świecie.
    Pozdrawiam cieplutko i do siebie zapraszam w wolnej chwili.
    nawrosia-pogodzinach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Z przyjemnością ustawiam się w kolejce i zostanę na dłużej :)Jeśli chodzi o podróże to najdalej udało mi się dotrzeć do Andory. Chociaż moim marzeniem była i jest Hiszpania. Z dalekich podróży miałam okazję także zobaczyć Francję (okolice Narbonne, Monako, oczywiście Paryż), Włochy (Wenecja) przejazdem też Niemcy, Austrię (Wiedeń), Słowację (Bratysławę). I oczywiście naszego wschodniego sąsiada - Ukrainę (od Lwowa po Kijów).
    Zapraszam do siebie na słodkości i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja też chętnie dołączam się do zabawy. No ja nie mam się czym pochwalić, bo najdalej to udało mi się dotrzeć do Niemiec.

    OdpowiedzUsuń
  30. I ja się ustawię w kolejce,gdzie byłam najdalej?W epoce ZMS-u naturalnie Złote Pisaki ,Warna czyli Bułgaria.Przez 20 lat koncertowania z chórem było ok.100 wyjazdów -Niemcy,Austria,Czechy,oczywiście i u nas,poprzez a w dzisiejszej epoce rzekłabym ... dajcie mi spokój ,najlepiej mi na moich 4 literach,ale co zobaczyłam to moje i to jest najważniejsze,podkładeczki rewelacyjne,

    OdpowiedzUsuń
  31. I ja się zapisuję!
    A najdalej byłam oj to jakieś 18 lat temu... na koloniach w Rimini pod pięknym włoskim niebem :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Also I would like sign up for this super candy.
    Perhaps it was the furthest trip Amsterdam.
    hugs
    Gerda

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dobre słowo motywuje :)

Popularne posty z tego bloga

Aparat wzór paper piecing / Camera FPP pattern

Po powrocie

Patchworkowa Piłka (2) - Tutorial / Patchwork Ball - Tutorial

Instagram