Skip to main content

Posts

Walentynki inaczej

Walentynki w tym roku nabrały dla nas nowego wymiaru święta serca. Luty to nie tylko miesiąc zakochanych ale też miesiąc upowszechniania wiedzy o wrodzonych wadach serca (7-14 luty). Mam nadzieję, że heksagonowe serce wygląda jak serce (taki wzór znalazłam a moi domowi mężczyźni zobaczyli w tym: rakietę i piramidę :) Heksagonki są malutkie, boku ma 1 cm. Dlaczego świadomość wad serca jest tak ważna?! Bo wady serca to najczęstszy defekt rozwojowy! Ma je 1 na 100 dzieci! Każdy rodzic musi mieć wiedzę, co może być sygnałem do niepokoju gdy ma noworodka czy kilkulatka, bo objawy mogą pojawiać się tuż po porodzie, po kilku dniach a równie dobrze i po kilku latach. My też byliśmy przekonani że mamy zdrowe dzieci! Pierwszy raz przekonaliśmy się jakie to złudne gdy Natala miała roczek, drugi raz dobę po narodzinach Jasia. Nasz Jaś w czasie ciąży miał badane serce! specjalnie dla sprawdzenia serca wybrałam ...

Szyje się

Samo się nie chce szyć więc gdy mam chwilę wolnego to doszywam nowe heksagony do dużej narzuty i do nowego pomysłu. Nowy zamysł z inspiracją. Pierwsza literka już jest, na wszystkie potrzebuję ponad 500 heksagonów.   Poniżej postęp narzuty, która ma być dla mojego Jasia, ale pewnie jak skończę to będzie już zatwardziałym fanem koparek itp. i uszyję mu inną :) Jaś rośnie i pokaże się tu na blogu w najbliższych dniach! A tak wyglądało to latem - powoli mi idzie ale zabawa fajna, obliczyłam że wyjdzie mi ok. 1069 heksagonów :) Pozdrowienia!  Ula

Podziękowania z życzeniami

Dziękuję z całego serca za wszystkie wyjątkowe słowa od Was, modlitwę i wsparcie dla Jasia i dla nas! Jaś rośnie i dobrze przybiera na wadze, a to teraz ważne. Są lepsze i gorsze dni. Przegryzam się przez wszystko co za nami, przez emocje i to co przed nami. Nie miałam pojęcia o istnieniu świata serduszkowych dzieci i całej głębinie ich problemów i smutków. Na szczęście nie mam zbyt wiele czasu na rozmyślania przy trójce i żyję codziennością :) Dziękujemy, że jesteście z nami! Miałam plany żeby dokończyć do świąt szycie dwóch heksagonowych serwet. Uszyłam dużo, ale skończyć mi się nie udało więc poleżą rok. Teraz już od tygodnia nawet ich ruszam, bo i tak nie zdążyłyby dotrzeć pocztą do miejsc przeznaczenia. No cóż, przyzwyczajam się że w tym roku wszystkie plany trzeba zweryfikować, od najmniejszych do największych. Ale na pocieszenie mogę się pochwalić wygraną w candy u Alicji. Nie zapisuję się na takie zabawy już praktycznie wcale, ale gazety patchworkowej a w dodatku japońsk...

Sercowe sprawy

Dokładnie miesiąc temu urodził się nasz trzeci Maluch - Jaś. Wszystko miało być proste i zwyczajne a okazało się, że przeprowadzka na Maltę to był jedynie delikatny przewrót w naszym życiu w tym roku, a dużo większy dopiero się czaił. Okazało się, że nasz Jaś urodził się z rzadką wadą serca. Pierwsze 3 tygodnie życia spędził w szpitalu na Malcie i w Londynie. Przez ten miesiąc rzadko kiedy nadążałam za tym co się dzieje, po prostu się działo - raz lepiej, raz gorzej. Dziś jesteśmy w domu z myślą, że jeszcze wiele przed nami, a najważniejsze to dotrwać do operacji. Wierzę, że obecna stabilizacja Jasia to zasługa modlitw wielu ludzi! Cieszymy się byciem w Piątkę, choć nie ukrywam jestem zwyczajnie zmęczona wielką kumulacją nieszczęść. Już się przekonałam, że limit nieszczęść nie istnieje, ale jak to dziś przeczytałam na blogu innej Mamy- limit nadziei też nie istnieje :) O szyciu na razie mogę pomarzyć, ale to co widać poniżej chciałabym skończyć w tym roku, bo święta jak na złość n...

Jesień a ja na zimowo - nie tylko krzyżykowo

Przyspieszona produkcja kartek świątecznych została ukończona w połowie września, ale robienie zdjęć trochę czekało na swój dzień. Wyszywało się całkiem szybko, ale nie ukrywam, że bardzo ucieszyłam się z powrotu do zszywania heksagonów. Tak wygląda efekt mojego krzyżykowania. To mój ulubiony obrazek, najwięcej przy nim dłubania, za to efekt wart pracy. A tego Mikołaja "skserowałam" kilka razy, bo szybki do wyszywania i spodobał mi się taki mały Mikołajek :) W każdym chyba się gdzieś pomyliłam, ale dzięki temu przecież każdy jest wyjątkowy. Powstały jeszcze dwie kartki, już nie krzyżykowe a z wykorzystaniem resztek świątecznych tkanin. Moje heksagonowanie świąteczne poszło do przodu i dziś jest na takim etapie: Dziękuję Wam za komentarze pod "maleństwem" - zdecydowałam, że doszyję jeszcze 15 sztuk, bo na tyle mam resztek i powstanie z tego mała serweta na stół. Trzymajcie kciuki, żeby na tegoroczne święta jeszcze się załapała :) Życzę W...

Maleństwo

Po wycinaniu heksagonów ze świątecznych tkanin zostały ścinki cudownych tkanin i szkoda mi było je wyrzucić. Wymyśliłam więc kolejne syzyfowe prace. Nadal pozostając w nurcie EPP (english paper piecing) wybrałam romby, bo taki kształt miały ścinki i stworzyłam to maleństwo. Krawędź tak wszytego rombu ma 2 cm. Szycie zajęło niedużo czasu, ale nie wiem co myśleć o uszyciu większej ilości, bo to jednak poważne syzyfowe katusze takie malutkie rombiki :) Dla ujęcia skali foto z monetą. Dobrego tygodnia! Ula

Monotematycznie

Nadal heksagony - od nich się długo nie uwolnię, ale dobrze mi z tym! Wykrzyżowywałam już wszystkie kartki świąteczne, tylko pokażę je przy okazji, bo muszę nacieszyć się powrotem do szycia i znaleźć okazję na zrobienie zdjęć haftów :) Ta gwiazda jeszcze nie dostała 4 kwiatów do kompletu, ale zaczęłam inną rzecz więc chwilę poczekają. A to co zaczęłam w tej chwili to temat świąteczny w wydaniu heksagonowym. Już niedługo czeka mnie dłuższy przestój więc szyję ile mogę. Tkaniny są cudowne i aż chce się szyć! Udanej niedzieli Wam życzę i przesyłam trochę słońca, bo mi go tutaj aż za dużo. Ula